Coraz więcej dzieci i nastolatków musi nosić okulary „minusy”, by widzieć wyraźnie w dal. Okuliści alarmują, że krótkowzroczność stała się epidemią w młodym pokoleniu – to już choroba cywilizacyjna związana ze współczesnym stylem życia. W tym poradniku wyjaśniamy, na czym polega ta wada wzroku, po czym ją poznać u dziecka oraz jak można zapobiegać jej postępowi.
Czym jest krótkowzroczność?
Krótkowzroczność (myopia) to najczęściej diagnozowana wada wzroku u dzieci. Polega na nieostrym widzeniu obiektów znajdujących się w oddali, przy jednoczesnym dobrym widzeniu z bliska. Wynika to najczęściej z nadmiernego wydłużenia gałki ocznej lub zbyt dużej siły załamującej soczewki i rogówki – promienie światła skupiają się wtedy przed siatkówką, zamiast dokładnie na niej. Dla dziecka z krótkowzrocznością świat blisko oczu jest wyraźny, lecz to, co daleko, staje się rozmazane (tym bardziej, im większa wada). Maluch może więc odruchowo przybliżać przedmioty do twarzy i mrużyć oczy, próbując lepiej dojrzeć oddalone szczegóły.
Krótkowzroczność zwykle pojawia się w wieku wczesnoszkolnym (około 7–10. roku życia), choć bywa diagnozowana nawet u przedszkolaków lub dopiero w okresie dojrzewania. Wada ma tendencję do pogłębiania się w miarę wzrostu dziecka i nie ustępuje z wiekiem – nie „wyrasta się” z niej samoistnie. Ważne jest natomiast, że możemy spowolnić jej rozwój odpowiednim postępowaniem. Krótkowzroczność nie jest chorobą uleczalną, ale jej postęp da się hamować, jeśli wcześnie ją wykryjemy i wprowadzimy właściwe działania.
Objawy krótkowzroczności u dziecka
U młodszych dzieci wada wzroku może pozostać niezauważona, bo maluch nie wie, jak powinien widzieć prawidłowo. Dlatego rodzice i opiekunowie muszą obserwować sygnały mogące wskazywać na rozwijającą się krótkowzroczność. Do typowych objawów należą:
- częste mrużenie oczu i tarcie oczu;
- przysuwanie książek, zabawek, telefonu bardzo blisko twarzy podczas oglądania;
- trudności z czytaniem tekstu – dziecko myli litery lub musi się nadmiernie skupiać, przez co szybciej się męczy i staje się rozdrażnione;
- narzekanie na bóle głowy, szczególnie pod koniec dnia;
- problemy z widzeniem tego, co daleko – np. nierozpoznawanie osób z większej odległości, podchodzenie blisko telewizora, siadanie w klasie jak najbliżej tablicy, by móc odczytać tekst.
Jeśli zauważymy u dziecka któreś z powyższych zachowań, konieczna jest wizyta u okulisty. Specjaliści zalecają kontrolne badanie wzroku u dzieci w wieku szkolnym przynajmniej raz do roku – najlepiej przed rozpoczęciem kolejnego roku nauki. Dzięki temu można wcześnie wykryć wadę i dobrać korekcję zanim dojdzie do powikłań, takich jak niedowidzenie (tzw. „leniwe oko”).
Krótkowzroczność – epidemia naszych czasów
W ostatnich dekadach krótkowzroczność występuje u dzieci z coraz większą częstością na całym świecie. W Europie i USA wadę tę ma już około 50% młodych dorosłych, a we wschodniej Azji nawet ponad 90% osób w tym wieku. Prognozy są alarmujące – według ekspertów do roku 2050 połowa ludności świata będzie krótkowzroczna. Zjawisko to bywa określane mianem globalnej “epidemii krótkowzroczności”.
Polskie dzieci nie są wyjątkiem od tej tendencji. Okuliści zauważają, że liczba krótkowidzów w młodej populacji rośnie lawinowo. Szacuje się, że już około jedno na troje polskich dzieci w wieku szkolnym cierpi na miopię. Badania przesiewowe wykazały, że niemal połowa dzieci w wieku 3–15 lat ma stwierdzoną jakąś wadę wzroku, z czego w 62% przypadków jest to właśnie krótkowzroczność (rzadziej astygmatyzm lub nadwzroczność). Co więcej, wada pojawia się w coraz młodszym wieku – dawniej typowy początek przypadał około 10. roku życia, a obecnie okulary “minusy” potrzebują już nawet 7–8 latki.
Na pogorszenie sytuacji wpłynęła pandemia COVID-19. Zdalne nauczanie i izolacja sprawiły, że dzieci spędzały wiele godzin dziennie przed komputerami, a bardzo mało na dworze. Według polskich danych odsetek problemów ze wzrokiem u najmłodszych uczniów (klasy I–III) wzrósł co najmniej dwukrotnie po okresie nauki zdalnej w porównaniu z czasem przed pandemią. Wyniki te nazwano wręcz zatrważającymi – to wyraźny skutek miesięcy spędzonych przed ekranem.
Nic dziwnego, że krótkowzroczność została oficjalnie uznana za chorobę cywilizacyjną XXI wieku, szczególnie dotykającą dzieci i młodzież. Specjaliści mówią o narastającej epidemii tej wady wśród młodych osób. W Polsce ruszają kampanie edukacyjne (np. „Tropimy Krótkowzroczność”) mające zwiększyć świadomość rodziców i nauczycieli na temat wczesnych objawów wady oraz promować zdrowe nawyki dbania o wzrok. Celem jest zahamowanie tej rosnącej fali krótkowzroczności, bo stawką jest nie tylko komfort widzenia, ale i zdrowie oczu w dorosłym życiu. Im wcześniej wada się zaczyna i im wyższe osiąga wartości, tym większe ryzyko poważnych powikłań w przyszłości – wysoka krótkowzroczność zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia takich chorób jak zwyrodnienie plamki, jaskra, zaćma czy odwarstwienie siatkówki. Krótkowidzom częściej grożą one w młodym wieku niż osobom z prawidłowym wzrokiem. Dlatego tak ważne jest, aby chronić oczy dzieci już teraz.
Główne przyczyny i czynniki ryzyka
Skąd bierze się tak gwałtowny wzrost przypadków krótkowzroczności? Badania wskazują na wyraźny związek z trybem życia współczesnych dzieci. Oto najważniejsze czynniki sprzyjające rozwojowi tej wady wzroku:
- Predyspozycje genetyczne: Dziecko, którego jedno lub oboje rodziców są krótkowzroczni, ma większe ryzyko odziedziczenia tej wady. Geny to jednak tylko część problemu – nie tłumaczą one nagłego wzrostu częstości miopii na świecie.
- Długotrwała praca wzrokowa z bliska: Obecny styl życia wymaga od dzieci wielu godzin patrzenia na bliskie obiekty – czytania podręczników, odrabiania lekcji, rysowania, a przede wszystkim korzystania z ekranów. Oko młodego człowieka musi przez długi czas akomodować (ustawiać ostrość) na małe odległości, co stanowi nienaturalne obciążenie. Im mniejszy ekran, tym gorzej dla oczu – smartfony są pod tym względem najbardziej niekorzystne, bo zmuszają do ciągłego wytężania wzroku na kilkadziesiąt centymetrów. Dodatkowo ekrany emitują obraz z niewidocznymi migotaniami, które powodują stałe przemęczenie układu wzrokowego. Taki ciągły stres akomodacyjny może przyspieszać wydłużanie się gałki ocznej, a więc rozwój krótkowzroczności.
- Nadmierne korzystanie z urządzeń cyfrowych: Współczesne dzieci spędzają dużo czasu przed komputerami, tabletami i telefonami, często dla rozrywki. WHO ostrzega, że małe dzieci poniżej 2 lat nie powinny w ogóle używać ekranów, a starsze powinny ograniczać czas ekranowy do maksymalnie 1–2 godzin dziennie. Niestety wielu kilkulatków korzysta z tabletów czy smartfonów znacznie dłużej – bywa to dla rodziców „elektroniczna niania”. Badania opublikowane w JAMA Network Open wykazały, że każda dodatkowa godzina dziennie spędzona przed ekranem zwiększa ryzyko wystąpienia krótkowzroczności u dziecka o około 20%.
- Brak ekspozycji na światło dzienne: Dzieci spędzają obecnie znacznie mniej czasu na dworze niż poprzednie pokolenia. Więcej godzin w pomieszczeniach oznacza mniej naturalnego światła docierającego do oka. Tymczasem dzienne światło (nawet rozproszone w pochmurny dzień) jest wielokrotnie intensywniejsze od sztucznego oświetlenia w domu czy klasie – stymuluje ono prawidłowy rozwój gałki ocznej. Udowodniono, że dzieci, które więcej przebywają na świeżym powietrzu, rzadziej rozwijają krótkowzroczność. Z kolei codzienna aktywność na dworze przez co najmniej 2 godziny może zmniejszyć ryzyko pojawienia się miopii aż o 20–30%. Niestety dziś wielu dzieciom brakuje takiej ilości ruchu na zewnątrz – zastąpiły go ekrany i zajęcia w pomieszczeniach.
Warto podkreślić, że to przede wszystkim kombinacja powyższych czynników środowiskowych powoduje lawinowy wzrost wad wzroku. Dzisiejsi uczniowie dużo czytają i korzystają z elektroniki, a jednocześnie mają mniej okazji, by dać oczom odpocząć podczas zabawy na świeżym powietrzu. Jeśli dodamy do tego predyspozycje genetyczne, otrzymujemy idealne warunki do rozwoju krótkowzroczności. Właśnie dlatego często nazywa się ją ceną, jaką płacimy za postęp cywilizacyjny i tryb życia w XXI wieku.
Jak zapobiegać postępowi krótkowzroczności?
Choć całkowite wyleczenie krótkowzroczności nie jest możliwe, możemy zapobiegać jej rozwojowi i spowalniać postęp wady. Rodzice odgrywają tu ogromną rolę, kształtując zdrowe nawyki u dziecka i współpracując ze specjalistami. Poniżej najważniejsze działania profilaktyczne oraz metody leczenia, które pomagają chronić wzrok młodych pacjentów:
- Więcej czasu na świeżym powietrzu: Zachęcajmy dziecko do codziennej zabawy na dworze. Optymalnie powinno to być minimum 2 godziny dziennie przy naturalnym oświetleniu (np. podczas spacerów, sportu, placu zabaw). Taka dawka światła dziennego nie tylko wspiera ogólny rozwój, ale też realnie chroni oczy – badania pokazują, że zmniejsza ryzyko rozwoju krótkowzroczności o około 20–30%.
- Ograniczenie czasu przed ekranem: Ustalmy jasne zasady korzystania z urządzeń cyfrowych. Dzieci poniżej 2. roku życia w ogóle nie powinny używać ekranów (TV, tabletów, telefonów). Starszym dzieciom starajmy się ograniczać czas rekreacji cyfrowej do maksymalnie ~2 godzin dziennie. Zadbajmy, by maluch nie spędzał długich ciągłych bloków czasu z tabletem czy smartfonem – róbmy przerwy na inną aktywność. W miarę możliwości zastępujmy mały ekran większym: jeśli dziecko chce obejrzeć bajkę, lepiej włączyć ją na telewizorze stojącym kilka metrów od kanapy, niż dawać telefon do ręki. Odległość od oczu ma znaczenie – książkę, tablet czy konsolę przenośną dziecko powinno trzymać w odległości co najmniej 30–40 cm od twarzy (mniej więcej na długość przedramienia). Im dalej znajduje się ekran, tym lepiej dla oczu, dlatego np. monitor komputera czy telewizor są bezpieczniejsze niż smartfon.
- Przerwy i higiena pracy wzrokowej: Nauczmy dziecko zasad higieny wzroku podczas czytania i odrabiania lekcji. Bardzo pomocna jest reguła 20-20-20 – co 20 minut zrób 20 sekund przerwy, patrząc na obiekt oddalony o 20 stóp (czyli ok. 6 metrów). W praktyce wystarczy, by co kilka-kilkanaście minut dziecko oderwało wzrok od książki/ekranu i popatrzyło przez okno w dal. Mruganie i chwilowa zmiana akomodacji pozwoli oczom odpocząć. Ważne jest też dobre oświetlenie miejsca nauki (lampka kierunkowa plus światło ogólne w pokoju), odpowiednia postawa (nie czytamy na leżąco w złej pozycji) oraz nieprzedłużanie nauki do późnej nocy. Przemęczenie oczu w słabym świetle może przyspieszać zmiany w narządzie wzroku.
- Zdrowy tryb życia i dieta: Ogólny stan organizmu wpływa również na oczy. Dbajmy o to, by dziecko się wysypiało – regularny sen i prawidłowy rytm dobowy są istotne m.in. dla regulacji wzrostu gałki ocznej. Przewlekłe niewyspanie, brak aktywności fizycznej oraz zła dieta mogą pośrednio sprzyjać problemom ze wzrokiem. W jadłospisie dziecka nie powinno zabraknąć kwasów omega-3 (ryby, orzechy, siemię lniane) oraz witamin i minerałów (A, C, E, cynk) ważnych dla zdrowia oczu. Odpowiednie odżywienie tkanek oka pomaga im regenerować się i może łagodzić skutki intensywnej pracy wzrokowej.
- Regularne badania okulistyczne: Profilaktyka to także kontrola specjalisty. Pierwsze kompleksowe badanie wzroku warto wykonać już około 6–8. miesiąca życia malucha (u okulisty dziecięcego). Kolejne badanie zaleca się przed 4–5. rokiem życia (przed pójściem do szkoły), a następnie co roku w wieku szkolnym. Nawet jeśli dziecko nie zgłasza problemów, taki przegląd pozwoli wykryć bezobjawowe wady refrakcji lub zeza i wdrożyć leczenie. Pamiętajmy, że małe dzieci szybko adaptują się do słabszego widzenia i mogą nie rozpoznać, że coś jest nie tak. Regularne kontrole to klucz do wczesnego wykrycia krótkowzroczności i zatrzymania jej zanim się nasili.
Nowoczesne metody spowalniania progresji: Jeśli u dziecka zdiagnozowano już krótkowzroczność, warto poza okularami korekcyjnymi zastosować dodatkowe metody, które hamują pogłębianie się wady. W ostatnich latach opracowano kilka terapii, które nie leczą miopii, ale skutecznie spowalniają tempo wydłużania się gałki ocznej nawet o 40–60%. Polskie i światowe towarzystwa okulistyczne rekomendują korzystanie z nich u dzieci. Oto najważniejsze z tych metod:
- Krople atropinowe – regularne podawanie dziecku przed snem kropli do oczu zawierających niskie dawki atropiny (zwykle w stężeniu 0,01–0,05%). Atropina w tak małym stężeniu nie poprawia ostrości widzenia, ale wpływa na twardówkę i mechanizmy wzrostu gałki ocznej, znacznie spowalniając narastanie wady. Badania wykazały, że terapia atropiną może przeciętnie o połowę zmniejszyć roczny przyrost krótkowzroczności. W efekcie dziecko, które bez leczenia osiągnęłoby np. –6,0 dioptrii, z atropiną może zatrzymać się na poziomie –3,0 D. Krople atropinowe są w Polsce dostępne na receptę (przygotowywane w aptece recepturowej) i od 2021 r. zostały objęte refundacją NFZ, co podkreśla ich znaczenie w profilaktyce wysokiej krótkowzroczności. Terapia jest długoterminowa – krople podaje się co wieczór przez lata dzieciństwa, zgodnie z zaleceniem okulisty.
- Ortokorekcja (ortosoczewki) – metoda polegająca na zakładaniu na noc specjalnych twardych soczewek kontaktowych o indywidualnie dobranej krzywiźnie. Soczewki te podczas snu delikatnie modelują kształt rogówki, spłaszczając ją centralnie. Rano po ich zdjęciu dziecko widzi dobrze przez cały dzień (rogówka utrzymuje zmieniony kształt do wieczora). Ortokorekcja nie tylko eliminuje potrzebę noszenia okularów w ciągu dnia, ale także spowalnia wydłużanie się gałki ocznej, a więc hamuje postęp wady. Metoda jest odwracalna (po zaprzestaniu noszenia rogówka wraca do pierwotnego kształtu) i bezpieczna przy odpowiedniej higienie. Wymaga kontroli u doświadczonego kontaktologa, który dopasuje ortosoczewki i nauczy dziecko oraz rodziców ich użytkowania.
- Specjalistyczne soczewki kontaktowe i okulary – opracowano nowoczesne szkła i soczewki zaprojektowane specjalnie do hamowania krótkowzroczności. Należą do nich m.in. miękkie soczewki kontaktowe wieloogniskowe do noszenia w dzień oraz soczewki okularowe o tzw. rozogniskowaniu peryferyjnym (znane pod nazwami handlowymi takimi jak MiYOSMART, MyoKids itp.). Te rozwiązania optyczne korygują wzrok podobnie jak zwykłe okulary, ale jednocześnie zmieniają sposób ogniskowania obrazu na siatkówce tak, by spowolnić wydłużanie gałki ocznej. Na świecie przeprowadzono badania kliniczne potwierdzające skuteczność takich soczewek – dzieci noszące specjalne okulary “antymiopijne” miały istotnie mniejszy przyrost wady w porównaniu do dzieci w tradycyjnych okularach. W Polsce technologia ta dopiero się upowszechnia – pojawiają się gabinety oferujące szkła hamujące progresję, choć ich koszt (kilkukrotnie wyższy od zwykłych szkieł) na razie pokrywają prywatnie rodzice. Mimo to warto rozważyć tę inwestycję w zdrowie dziecka, jeśli okulista ją rekomenduje.
Wybór metody (lub połączenia kilku metod) zawsze zależy od indywidualnego przypadku – wieku dziecka, wysokości wady i stylu życia. Decyzję podejmuje lekarz okulista lub optometrysta po dokładnym badaniu i rozmowie z rodzicami. Coraz częściej specjaliści zalecają łączyć metody, np. okulary lub soczewki kontaktowe w dzień + atropina na noc. Najważniejsze jednak, by nie zwlekać z podjęciem działań. Jeśli dziecko zostanie zdiagnozowane jako krótkowzroczne, nawet na -0,5 D, warto od razu wdrożyć odpowiednie leczenie i profilaktykę progresji – tak, aby zatrzymać wadę na możliwie niskim poziomie. Każda zaoszczędzona dioptria ma znaczenie, bo zmniejsza ryzyko groźnych powikłań w dorosłym życiu.
Podsumowanie: Krótkowzroczność u dzieci stała się poważnym wyzwaniem naszych czasów, ale dzięki wiedzy i nowoczesnym metodom możemy skutecznie chronić wzrok najmłodszych. Kluczem jest świadoma profilaktyka – zdrowe nawyki (mniej ekranów, więcej aktywności na dworze) oraz regularne badania okulistyczne. Gdy wada zostanie wykryta, warto skorzystać z dostępnych metod spowalniających jej postęp. Dzięki temu nasze dzieci mają szansę wejść w dorosłość z lepszym wzrokiem i mniejszym ryzykiem poważnych chorób oczu.
Źródła:
- Serwis Zdrowie PAP – “Krótkowzroczność u dzieci coraz większa i powszechniejsza” (08.08.2024)
- Medonet – “Coraz więcej dzieci ma tę wadę. Lekarze ostrzegają przed poważnymi powikłaniami” (wypowiedzi dr hab. Wojciecha Hautza)
- Medonet – “Prawdziwa epidemia wśród dzieci. Coraz więcej maluchów ma tę wadę” (webinar z dr n. med. A. M. Ambroziak, 25.03.2025)
- Nauka w Polsce (PAP) – “Prof. Kamińska: narasta epidemia krótkowzroczności” (05.01.2026)
- Polska Agencja Prasowa – “Prof. Rejdak: zwiększył się odsetek problemów ze wzrokiem u dzieci w klasach I–III” (18.05.2022)
- Tygodnik Powszechny – “Krótkowzroczność stała się epidemią” (J. Dziekoński, 23.01.2024)
- Lekarz POZ (Termedia) – “Epidemiologia oraz leczenie krótkowzroczności u dzieci” (M. Koblańska, 29.03.2018)